poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Wizja

Jeszcze co prawda nie wróciłam do pełnej normalności życia, ale już powoli wracam do możliwości swobodniejszego korzystania z internetu ;) = mam na to ciut wiecej czasu.
Chciałabym podzielić się dziś czterema zdjęciami niezwykłych obrazów, a właściwie fresków. Są dziełem Jana Henryka Rosena, który namalował je w 1936 r. Znajdują się w miejscu nie zwsze dostęnym, bo w starej kaplicy seminarium duchownego w Przemyślu. Jan Henryk Rosen jest także autorem fresków w katedrze ormiańskiej we Lwowie i tam to jest coś cudownego, ale i te freski przemyskie są moim zdaniem niezwykłe. Cztery wymowne sceny biblijne, podpisane, ale w sumie to podpisy nawet niekonieczne....





poniedziałek, 7 sierpnia 2017

The Queen

Królowa jednej nocy zakwitła, ale aż do tej pory nie mialam szans na wstawienie tu zdjęć.
Zapraszam do oglądania. Fascynujące jest wnętrze tego kwiatu. No i wielkość...






ostatnie zdjęcie rano po nocy kwitnienia...

sobota, 29 lipca 2017

Lato

Błękitne niebo poprzecinane rozpływajacymi się liniami po samolotach i na tym tle stada jerzyków kreślące krzyczące szlaki.
Lato.

Te jerzyki są właściwie za szybkie do złapania komórką.





A kiedy obrabiałam zdjęcia to latało mi przed oknem całe stado. Teraz jeszcze leci samolot :)

 Pokazywałam w poprzednim wpisie pąk królowej jednej nocy. Dziś wieczorem (w nocy właściwie) eksploduje. Popatrzcie na tempo wzrostu!


A w zapasie mamy jeszcze dwa inne pąki. Za jakiś czas :)

 


I na koniec absolutnie bajkowe niebo sprzed kilku dni...




Nawet praca lżej idzie jak jest tak pięknie :)

środa, 26 lipca 2017

Zbożowo

Nie wiem jak to możliwe, ale w wariactwie ostatnich dni, w tym w walkach z drukarką, która przejawia nadmierne przywiązanie do form wachlarzowatych, udaje mi się "dziubać" zawieszki do kompletu, który z lubością i radością będę niedługo rozdawać. W pokazywaniu zaległości, ..


Kolory pszenne, żytniei i jęczmienne. Całkiem ładnie wyszło. Dobrze jest czasem uciec do brązów i beżów - aż mi się nie chce wierzyć, że kiedyś to wlaśnie  brąz dominował w mojej garderobie.

I mogłoby przestać padać, bo królowa nie może się zdecydować na otwarcie. ;) Foto największego z trzech zrobione dwa dni temu. Taaaki pąk na fragmencie łodygi wyglądającym jak typowy kawałek do odcięcia i wyrzucenia.... Liczyłam na wtorek, ale może czwartek-piątek będzie TA noc...




piątek, 21 lipca 2017

I na ten ślub zdążyłam

Tak jest zdążyłam, choć bałam się, czy mi się to uda. Zastosowałam jednak pewien fortel - węższe zawieszki i powtarzający się wzór. wyszło tak:
Pierwsza

 Druga


I obie razem:


Jak, widać jedna strona każdej zawieszki jest w seledynowa a druga konsekwentnie z błękitami. Próbowałam wymyślić coś innego na rewers, ale tak chyba jest najlepiej. Naprawdę całkiem sympatycznie wyszło. Upominek wręczony (ślub był dziś i ledwie się wyrobiliśmy), kolejnego ślubu na bliskim horyzoncie brak (jeden szykuje się w rodzinie na za rok - na pewno zdążę) - uff.

Pozdrawiam gorąco - dosłownie i w przenośni :)